Logowanie Rejestracja
BLOG
 

Zaklepywanie miejsca ręcznikiem

Dodano: 14.07.2010, 17:44   Autor: Iwona Tyrna-Łojek

Od wielu lat intensywnie zastanawiam się nad zwyczajem rezerwowania ręcznikami  leżaków na plaży czy basenie. Dotyczy to głównie tzw. ciepłych krajów, bo w Polsce z tym się nie zetknęłam, może dlatego, że na plaże bałtyckie każdy przychodzi z własnym ręcznikiem i wiatrołapem. Muszę nadmienić, że zwyczaj ten bardzo mnie irytuje. Jedyna moja forma manifestu przeciwko temu niechybnemu procederowi polega na tym, że tego po prostu nie robię. Nie mam w zwyczaju rezerwowania własnym ręcznikiem leżaka na kila godzin przed faktycznym korzystaniem z plaży czy basenu.

Jednakże takie zachowanie jest nagminne i to przez ludzi różnych narodowości, jeżeli leżaki są bezpłatne. Natomiast gdy musimy za nie zapłacić to od razu zastanawiamy się czy jest nam to potrzebne. Ten zwyczaj samym gospodarzom obiektu nie jest zbyt na rękę (sztuczne blokowanie miejsc), więc w kilku językach można przeczytać napisy upraszające o nie zajmowanie miejsc ręcznikami co najmniej do godziny 9 rano.

   Wczesny ranek to dobra pora na prace porządkowe wokół obiektów, więc takie rozwieszone ręczniki znacznie utrudniają sprzątanie. Z moich obserwacji wynika, że nikt do tej prośby się nie stosuje, a zasada kto pierwszy ten lepszy rządzi na tym terenie. Okazuje się, że najlepsze pokoje to te, których okna wychodzą na basen czy plażę, bo rano można już mieć podgląd kiedy pojawiają się pierwsze ręczniki i wysłać kogoś z rodziny na wystawienie własnych rzecz jasna ręczników. Wśród nas są osoby, które muszą nieustannie walczyć, wygrywać i udowadniać sobie i innym, że mają wszystko to co najlepsze nawet, gdy jest to jedynie miejsce na plaży czy na basenie.


Takie zachowanie nie ma zupełnie sensu, bo prowadzi jedynie do eskalacji takich zachowań. W trakcie mojego urlopu, pierwsze ręczniki pojawiały się już przed 7, a może w trakcie następnego będzie to już o świcie. Najbardziej irytujące w tej całej sprawie jest to, że zaczynają walczyć między sobą osoby które stosują metodę rezerwacji miejsca „na ręcznik”. Jest to dla nich ogromna potwarz jeżeli, ktoś ich ubiegnie i zarezerwuje ciekawsze miejsce. Jakie można wtedy usłyszeć teksty o braku kultury i chamstwie. Mam nadzieje, że osób takich jak ja, które nie rezerwują sobie ręcznikiem miejsca na plaży czy basenie będzie na tyle dużo, że będziemy mogli poczuć się komfortowo w sytuacji, w której zachowujemy się zgodnie z przepisami i własnym sumieniem. Tego i sobie i innym podobnym do mnie życzę.



Tagi: morze, plaża, urlop, wakacje, basen, ręczniki, odpoczynek,


powrót